Słowa nie na wiatr rzucane

W Biblii dekretu króla – również Najwyższego – nie sposób odwołać, słowa wypowiedziane przez osobę sprawiedliwą także muszą się spełnić.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Czy mamy mojra [hebr. mora – bojaźń, jid. mojre] przed Mojrą (boginią losu)? Nawet jeśli z gruntu odrzucamy predestynację, wymyka nam się czasem sakramentalne „co ma wisieć, nie utonie”. Rabinom w Talmudzie też się to zdarza, tylko nazywają to inaczej – za pomocą fragmentu wersu: „[Jest zło, którem widział pod słońcem] jako błąd, który wyszedł od władcy” (Koh 10, 5; Cylkow). W Biblii dekretu króla – również Najwyższego – nie sposób odwołać, słowa wypowiedziane przez osobę sprawiedliwą także się spełnią. Tak oto Praojciec Jakub nieświadomie skazuje swoją ukochaną żonę na przedwczesną śmierć, deklarując poszukującemu swoich skradzionych larów i penatów teściowi: „Ten zaś, u którego znajdziesz bogi twoje, żyć nie będzie” (Rdz 31, 32; zob. „TP” nr 49/2023). Zanim jednak Jakub ożeni się ze swoją stryjeczną siostrą Rachelą, ucieknie do wuja po podstępnym przejęciu pierworództwa od swojego brata bliźniaka. Zaniepokojona matka, świadoma morderczych planów pałającego gniewem Ezawa, nakaże Jakubowi, by tymczasem schronił się u wuja: „czemuż mam być pozbawioną obu was [czyli obu synów] dnia jednego!” (Rdz 27, 45).

Czy możemy przeczytać w Biblii o jednoczesnej śmierci bliźniaków? Bynajmniej, ale skoro myśl już zakiełkowała, niewątpliwie jest w zanadrzu midrasz potwierdzający sugerowaną wersję wydarzeń. Mówi o tym Talmud: mimo że ich śmierć nie wydarzyła się jednego dnia, to ich pogrzeb owszem. Jak do tego doszło? Przypomnijmy: ostatnie siedemnaście lat swojego życia Jakub spędził w Egipcie wraz ze swoimi potomkami. Gdy poczuł, że zbliża się śmierć, poprosił synów, by pochowali go nie w Egipcie, lecz w rodzinnym grobie w Hebronie.

Po śmierci Patriarcha został zabalsamowany i gdy w Egipcie dobiegła końca żałoba po nim, kondukt pogrzebowy wyruszył do Kanaanu. Jak odnotowuje Biblia, autochtoni odnieśli się do ceremonii żałobnych ze szczególną atencją (zob. Rdz 50, 11). Według wersji midraszu pochodzącej z Talmudu Babilońskiego, do konduktu w Kanaanie dołączyli „synowie Ezawa, synowie Izmaela i synowie Ketury”, słowem – potomkowie Abrahama i Izaaka z bocznych gałęzi drzewa genealogicznego. Również oni okazali szacunek zmarłemu, jedynie Ezaw począł czynić obstrukcję. Twierdził mianowicie, że ostatnie wolne miejsce w jaskini Machpela należy do niego jako również syna Izaaka – przedostatnie wykorzystał Jakub, chowając tam Leę. Wywiązała się dyskusja prawna, której kres położył Chuszim, syn Dana (zob. Rdz 46, 23). Był osobą niesłyszącą i z zawirowania zrozumiał tyle, że Ezaw utrudnia pogrzeb. Stając w obronie honoru dziadka, skrócił Ezawa o głowę. Jakub i Ezaw zostali pochowani jednego dnia i tak spełniło się mimowolne proroctwo Pramatki Rebeki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Na okładce: Chrystus Pantokrator zXIX w., autor nieznany, galeria miejska wJaninie, Grecja // Historic Images / Alamy Stock Photo

Artykuł pochodzi z numeru Nr 2/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Los musi się spełnić