„A jak jego prawdziwa mamusia go nazwała?” – zapytała rezolutna dziewuszka, słysząc historię o płynącym Nilem koszyku, w którym znajdował się trzymiesięczny Mojżesz. Pamiętamy: córka faraona, po wydobyciu go z rzeki, za namową czuwającej nad malcem siostry, oddała chłopczyka jego własnej matce do wykarmienia. Kiedy już „wyrosło dziecię, i [rodzona matka] przywiodła je do córki Faraona i stał się jej synem, i nazwała imię jego Mosze, mówiąc: »Bo z wody wydobyłam go [hebr. meszitihu]«” (Wj 2, 10; Cylkow). Mojżesz całe życie używał właśnie tego imienia – czyżby z wdzięczności do tej, która uratowała mu życie? Kobieta sama powiedziała: „Z dzieci Ibrejskich jest ten!” (wers 6), więc doskonale zdawała sobie sprawę, że bierze pod swe skrzydła skazane przez jej ojca na zagładę maleństwo.
Tekst biblijny nie mówi nam wprost, jakie imię nadała swojemu najmłodszemu dziecku Jochewed, wówczas już matka Miriam i Aarona, możemy więc tylko spekulować. Jeden z midraszy zauważa, że córka faraona pojawia się w genealogii w 1 Krn 4, 18 i uzasadnia etymologicznie występujące w tym wersie imiona jej synów, przypisując je wszystkie Mojżeszowi. Ten midrasz wyciągam z czeluści pamięci jako pierwszy, na szczęście jest lepsza – jednoznaczna – odpowiedź dla bystrej dziewuszki: Tuwja. Czyli to samo imię, które nosił główny bohater „Skrzypka na dachu”, aczkolwiek w wymowie hebrajskiej, a nie jidyszowej. Podaję nazwę musicalu, który zapewne jest Państwu lepiej znany niż opowiadania Szolema Alejchema, będące kanwą dla libretta.
Skąd rabin Jehuda syn rabina Ilaja – to właśnie on stawia taką tezę – wie, że właśnie Tuwja? Podpiera się wersem: „I poczęła owa niewiasta i urodziła syna; a widząc jak był pięknym [hebr. tow], ukrywała go przez trzy miesiące” (Wj 2, 2). Klasyczne imię teoforyczne, a środkowa samogłoska „u” czy też „o” oddawana jest przez tę samą mater lectionis. Hebrajskie imię Mojżesza mogłoby zatem brzmieć i Towija, czyli Tobiasz. „Moja matka w ukryciu mnie urodziła. Włożyła mnie do wiklinowego kosza, smołą uczyniła mój otwór wodoszczelnym. Umieściła mnie na rzece” (tł. własne z innego przekładu) – brzmi jak słowa Mojżesza, prawda? Tymczasem to cytat z pseudo-autobiografii Sargona Wielkiego, twórcy imperium akadyjskiego. Ale o tym dziewuszce nie powiem, niech jeszcze trochę podrośnie.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














