Ja chcę brać udział!

Im bliżej naszych czasów, tym bardziej – wbrew pozorom – tężeje klimat zawodowstwa i solidność bariery dzielącej konfraternię literacką od utrapionych amatorów.
Czyta się kilka minut
Eliza Kącka // Fot. Grażyna Makara
Eliza Kącka // Fot. Grażyna Makara

Wszystko zaczęło się dziewięćdziesiąt lat temu. Pisać – i wydawać z sukcesem – zaczęli ludzie nigdy dotąd nie widywani w konfraterni autorów. Wyróżniał ich kompletny brak tzw. oczytania. Ani studiów, ani „wykształcenia domowego” w rodzinnym dworku – nic. 

Jak zdobyli się na kulturę słowa jest chyba po dziś zagadką. Jakiś gastarbeiter w Niemczech (1930), pikolak z „Astorii” (1932), żydowski złodziej z Otwocka (1933), kelner u krakowskiego Bisanza (1936), przemytnik na wschodniej granicy (1937), girlsa kabaretowa z „Morskiego Oka” (1938)... Nic w ich życiu nie zapowiadało, że wezmą się za pisanie. Ale pisali o sobie, i to nie byle co. Rzecz jasna, najwybitniejsza była zawsze pierwsza książka. Przy następnych kontakt z literaturą zawodową osłabiał ostrość widzenia. Nie dotyczy to tylko pikolaka z „Astorii”, który okazał się genialny i imponował samemu autorowi „Ferdydurke”.

Po wojnie, mimo programowego zbliżenia literatury do ludu, ruch ten zamarł. Wymienić warto raptem dwa przypadki: sięgającą początku wieku autobiografię działacza PPS (1948) oraz opowieść dziewczynki hodowanej na sługę w sierocińcu sióstr felicjanek (1953). Oboje z dołów społecznych, że szkoda gadać. I obie książki drastycznie dziś niewygodne. W ogóle cały fenomen jest niewygodny, bo wszystko miało być dla wszystkich. Może dlatego nikt nie opracował dotąd jego socjologii. Stąd na wszelki wypadek nie podaję nazwisk.

Gdyż im bliżej naszych czasów, tym bardziej – wbrew pozorom – tężeje klimat zawodowstwa i solidność bariery dzielącej konfraternię literacką od utrapionych amatorów. Nie dla psa kiełbasa! Daje o tym świadectwo nie zawsze sympatyczny w tonie, choć zabawny (nie dla piszących) zbiór odpowiedzi prasowych pewnej znakomitej Poetki, „Poczta literacka” (2014). Większości jej korespondentów sprzed pół wieku musiało być bardzo łyso. Poetka drwi z nich po prostu i wprost – w tonie „Ja tu tylko sprzątam!”.

Czemu więc, wbrew afrontom, tak lgną do mirażu literatury adepci mający tyle co nic, lub prawie, do opowiedzenia? Z mnóstwa powodów wybieram ten, którym żongluje utwór pewnego okrutnego Dramaturga pt. „Zabawa” (1962). Ach, dostać się tam – mówią ofiary swoich rojeń – gdzie się bawią, gdzie żyje się całą gębą, gdzie wszystko odzyskuje sens! Lecz, jak wiemy, nie dla psa kiełbasa...

W związku z tym wyłania się kwestia ról pretendenta oraz krytyka. Czyli tego, co aspiruje, i tego, co sprząta. Ról tych nic nie objawi lepiej od fragmentu wspomnień krakowskich sprzed lat stu dwudziestu pewnego znakomitego Tłumacza. Rzecz dzieje się w znanym ówcześnie, sławetnym kabarecie:

„Staś C.[zajkowski], kompletnie pijany, słania się na nogach. Układają go w kącie na kupie paltotów, aby się przespał. Ale elektryzują go dochodzące dźwięki muzyki; zrywa się ze słowami: »ja chcę brać udział« i – dostaje ataku typowej morskiej choroby. Przychodzi chłopiec, zasypuje ten »udział« trocinami, sprząta, Staś śpi. Budzi go nowa fala muzyki, gwaru; znów się zrywa: »Ja chcę bra-ać u-udział«. I znów trociny, sprzątanie, sen, itd. Termin »brać udział« stał się przysłowiowym określeniem”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Na okładce: Chrystus Pantokrator zXIX w., autor nieznany, galeria miejska wJaninie, Grecja // Historic Images / Alamy Stock Photo

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Ja chcę brać udział!

Artykuł pochodzi z dodatku Nagroda Literacka GDYNIA 2024