Pokłosie sprawy Pelicot, czyli lekcje z francuskiego procesu roku

Dzięki swojej odwadze i godności 72-letnia dziś Gisèle Pelicot stała się twarzą walki z przemocą seksualną. Jak wcześniej ruch #MeToo, jej historia może stać się punktem zwrotnym, po którym nic nie będzie już takie jak przedtem.
z Paryża
Czyta się kilka minut
Gisèle Pelicot przed sądem po procesie jej byłego męża Dominique'a Pelicota. Awinion, 13 grudnia 2024 r. // Fot. Christopher Simon / AFP
Gisèle Pelicot przed sądem po procesie jej byłego męża Dominique'a Pelicota. Awinion, 13 grudnia 2024 r. // Fot. Christopher Simon / AFP

Sprawę masowych gwałtów popełnianych na Gisèle Pelicot w miasteczku Mazan na południu Francji można określić jako monstrualną. I to w podwójnym sensie – najpierw skali przestępstw seksualnych, trwających przez całą dekadę 2011-2020, a także szczególnej perwersji głównego sprawcy Dominique’a Pelicota.

Nie tylko gwałcił on własną żonę, ale także nakłaniał do tego dziesiątki obcych mężczyzn. Kobietę odurzał wcześniej środkami uspokajającymi, aby nie była świadoma tego, co się z nią działo. W dodatku mężczyzna filmował wszystkie te – odbywające się w domu małżeństwa – gwałty, co w efekcie naprowadziło na trop organy ścigania.

Sprawa Pelicot wywołała we Francji debatę o zadawnionej „kulturze gwałtu”

Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną nie tylko we Francji, ale i na świecie. Po trwającym cztery miesiące procesie 19 grudnia 2024 r. sąd w Awinionie skazał Dominique’a Pelicota na maksymalną możliwą tu karę: 20 lat więzienia. Za winnych gwałtu, próby gwałtu lub napaści seksualnej uznano pozostałych 50 oskarżonych, wymierzając im kary od 3 do 15 lat więzienia (na ogół bezwzględnego, tylko w dwóch wypadkach w zawieszeniu). Części skazanych nakazano też leczenie psychiatryczne.

Jak mogło dojść do tych okropności? Francuskie media podkreślają, że sprawcy nie przypominają wcale potworów: reprezentują najrozmaitsze zawody (od ogrodnika przez kierowcę po informatyka) i pełny przekrój wiekowy – od 26 do 73 lat (w momencie zdarzeń). Uderza fakt, że wielu gwałcicieli doświadczało w przeszłości przemocy lub było wykorzystywanych seksualnie. Stąd sprawa Gisèle Pelicot wywołuje szerszą debatę: o konieczności zerwania z tym, co media francuskie nazywają zadawnioną „kulturą gwałtu”, także w środowisku rodzinnym.

Czy sprawa Pelicot będzie punktem zwrotnym, jak wcześniej ruch #MeToo?

Drugą lekcją z tego mrocznego procesu jest nad Sekwaną spór prawny: niektórzy proponują, by wprowadzić nową definicję gwałtu, chroniącą mocniej niż do tej pory jego ofiary. Miałaby zawierać wprost zapis o świadomej zgodzie na stosunek seksualny.

Najistotniejsza może jest postawa w trakcie procesu samej 72-letniej dziś Gisèle Pelicot. Dzięki swojej odwadze i godności stała się twarzą walki z przemocą seksualną. Nie tylko dla organizacji feministycznych i dla wszystkich niemal mediów we Francji  – od prawicy do lewicy – ale i dla tysięcy zwykłych kobiet, takich jak ona.

Jej przykład może dodać śmiałości innym ofiarom przestępstw seksualnych. Jeśli tak się stanie, to awinioński proces pozostawi po sobie trwały ślad. Jak wcześniej ruch #MeToo, sprawa Pelicot może stać się punktem zwrotnym, po którym nic nie będzie już takie jak przedtem. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Na okładce: Chrystus Pantokrator zXIX w., autor nieznany, galeria miejska wJaninie, Grecja // Historic Images / Alamy Stock Photo

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sprawa Pelicot, czyli lekcje z francuskiego „procesu roku”