Ta sprawa wstrząsnęła Francją. W małym miasteczku Mazan na południu kraju „zwykli mężczyźni” (jak nazwała ich francuska prasa) – w różnym wieku, z różnych środowisk, pełniący różne role społeczne, także mężowie i ojcowie, a nawet przedstawiciele zawodów pożytku publicznego – dokonywali wielokrotnych gwałtów na nieprzytomnej kobiecie.
Tą kobietą była Gisèle Pelicot, a brutalne wydarzenia inicjował jej własny mąż. Gisèle zdecydowała się upublicznić swój proces sądowy, a wraz z nim najbardziej bolesne, intymne doświadczenia, które były jej udziałem. Ten bezprecedensowy akt odwagi sprawił, że wstyd wreszcie zmienił strony, a jego ciężar z ofiary przesunął się na sprawców. Postawa Gisèle Pelicot uruchomiła społeczną empatię i solidarność. Ona sama stała się liderką zmiany, symbolem walki o położenie kresu agresji wobec kobiet i wsparciem dla osób doświadczających przemocy, nie tylko seksualnej.
Toczący się publicznie proces zainspirował reżysera teatralnego, Milo Raua, do zainscenizowania performatywnego czytania materiałów z postępowania sądowego. Scenariusz daje dostęp do zeznań Gisèle i oskarżonych mężczyzn, pozwala poznać ich pochodzenie, historie, motywacje, linie obrony, uwarunkowania społeczne i psychologiczne. Publiczność może poczuć się jak na sali sądowej. „Proces Pelicot” obnaża mechanizmy opresji i przemocy, na których wspiera się system patriarchalny, krzywdzący nie tylko kobiety, ale i mężczyzn.
Pierwsze czytanie performatywne „Procesu Pelicot” odbyło się podczas Wiener Festwochen, drugie na Festivalu d’Avignon. 5 listopada, w jednej z sal Pałacu Kultury i Nauki, odbędzie się kolejne, z udziałem zespołu aktorskiego TR Warszawa. Planowane są także czytania w Lizbonie, Nowym Jorku, Berlinie.
„Filokteja. Powrót” – od mitu do współczesnej samotności
Jednym z eksponatów w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku jest grecki wazon, przedstawiający opuszczonego przez towarzyszy Filokteta podtrzymującego zabandażowaną piętę. Jeszcze niedawno prowadził statki do Troi, teraz ukąszony przez węża traci sprawność i status społeczny. W „Filoktecie” Sofoklesa tytułowy bohater przygląda się własnemu bólowi, poczuciu braku i samotności, która stała się plagą naszych czasów.
Doświadczenie zranionego herosa jest punktem wyjścia spektaklu, będącego efektem współpracy TR Warszawa, Teatru 21 i Polskiej Akademii Nauk (w ramach międzynarodowego projektu CHANSE). Na scenie nie zobaczymy tragedii antycznego bohatera, lecz współczesne historie – „symulacje” doświadczeń Filokteta.
Trafimy do baru w Sydney, gdzie młody mężczyzna zostanie przytulony przez nieznaną mu kobietę, a moment ten zapoczątkuje „usługi czysto platoniczne”, rozsiane dziś po całym świecie. Wylądujemy w mieszkaniu Laury Winham, która zmarła w nim z głodu, czy w starym mercedesie w chwili, gdy jadąca w nim dziewczyna zapada na nieznaną, chroniczną chorobę, która staje się punktem zwrotnym w jej życiu.
Jak odnaleźć się w sytuacji utraty sprawności lub prestiżu, jak poradzić sobie z samotnością i słabością, nie traktując ich w kategoriach kary czy winy, lecz jako część ludzkiego doświadczenia? Twórczynie i twórcy spektaklu, który będzie miał premierę 28 listopada, zachęcają do przewrotnego myślenia o „sukcesie” i mówienia na głos o tym, co kruche, a co może stać się źródłem siły i budować relacje oparte na empatii, trosce, solidarności i odwadze, które są naszym największym kapitałem w czasach niepewności.
Czy nie o tym opowiada także historia Gisèle Pelicot?
Sezon 2025/26 upłynie w TR Warszawa pod hasłem „na głos”. Publiczne zabieranie głosu przynosi ulgę, wyzwala, przywraca poczucie mocy i sprawczości. „Proces Pelicot” (czytanie performatywne 5 listopada) i „Filokteja. Powrót” (premiera 28 listopada) to dwa ważne głosy mówiące o ukrytych źródłach naszej mocy.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














