Robin Hood z Watykanu wraca do Polski. Kardynał Krajewski został metropolitą łódzkim

Najbardziej znany w świecie polski hierarcha wraca do kraju po 27 latach. Duszpasterstwo, nauczanie i zarządzanie diecezją to dla niego całkiem nowe wyzwanie. A dla łódzkiej metropolii – wielka niewiadoma.
Czyta się kilka minut
Kardynał Konrad Krajewski. Częstochowa, 24 sierpnia 2023 r. // Fot. Karol Porwich / East News
Kardynał Konrad Krajewski. Częstochowa, 24 sierpnia 2023 r. // Fot. Karol Porwich / East News

Jest najbardziej rozpoznawanym w świecie polskim hierarchą. Funkcji papieskiego jałmużnika, wcześniej mało widocznej i sprowadzającej się do podpisywania „pergaminów z błogosławieństwem Ojca Świętego”, nadał zupełnie nowy kształt. „Franciszek powiedział mi: »Nie będziesz siedział za biurkiem, zresztą – biurko też możesz sprzedać. 

Masz być wśród ludzi, wśród najbiedniejszych, najbardziej potrzebujących. W Buenos Aires chodziłem sam do biednych, tutaj nie mogę. Ty to zrobisz w moim imieniu«” – opowiadał kiedyś, gdy jechaliśmy watykańską furgonetką, wypełnioną jedzeniem, na dworzec Termini.

Kard. Konrad Krajewski ma 61 lat, pochodzi z Łodzi, gdzie ukończył diecezjalne seminarium i przyjął święcenia kapłańskie (1988). Krótko – niespełna dwa lata – pracował w parafii, jako wikariusz. Był też kapelanem w szpitalu psychiatrycznym. Chorych psychicznie odwiedzał także później, będąc w Rzymie, gdzie wysłano go w 1990 r. na studia z liturgiki. W 1995 r., po obronie doktoratu na Angelicum, wrócił do Polski i został ceremoniarzem biskupa łódzkiego. 

Dwa lata później, podczas wizyty Jana Pawła II, jego kompetencje docenili watykańscy liturgiści – w 1998 r. został ściągnięty do Rzymu i rozpoczął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych. Rok później był już jednym z papieskich ceremoniarzy, odpowiedzialnym za sprawny przebieg pontyfikalnych ceremonii.

Papieski jałmużnik czy watykański Robin Hood?

Mianowanie go w 2013 r. przez Franciszka jałmużnikiem papieskim – i jednocześnie arcybiskupem tytularnym – było dla wielu zaskoczeniem. On sam od razu zrozumiał, że papieżowi nie chodzi o zwykłą dobroczynność, którą Watykan zawsze prowadził (przypomnijmy choćby dom dla bezdomnych kobiet w Watykanie, wybudowany za Jana Pawła II i przekazany pod opiekę siostrom Matki Teresy, czy stołówki dla bezdomnych), ale o pokazanie, że poza pomocą systemową ważna jest także ta doraźna, udzielana każdemu, bez sprawdzania, kim jest, skąd pochodzi i jaką ma historię życia.

Stał się papieskim „pogotowiem ratunkowym”, jak lubił o sobie mówić, a media pokochały go za spektakularne akcje pomocowe, jak oddanie swojego mieszkania rodzinie uchodźców, włamanie się do rozdzielni elektrycznej w budynku nielegalnie zajmowanym przez osoby bezdomne, by zerwać plomby i przywrócić zasilanie, czy pomoc udzielona transseksualnym prostytutkom spod Rzymu.

Kardynał Krajewski: miłosierdzie na co dzień

Przemiana liturgisty – osoby ściśle przestrzegającej reguł, rytuału i liturgicznych rubryk („Wie pan, jaka jest różnica między liturgistą a terrorystą? – zapytał mnie kiedyś żartem. – Z terrorystą można negocjować”) – w watykańskiego Robin Hooda, działającego na granicy prawa, czy nawet je łamiącego, była dla wielu szokująca. Choć oczywiście rola jałmużnika nie sprowadzała się jedynie do głośnych medialnie akcji. 

Dzięki jego wsparciu powstała przy Watykanie noclegownia dla bezdomnych i punkt pomocy medycznej, a przy wielu rzymskich (i nie tylko) kościołach łaźnie i jadłodajnie. Kard. Krajewski z ekipą watykańskich wolontariuszy odwiedzał miejsca, gdzie nocują bezdomni, i organizował dla nich pomoc doraźną (medyczną, finansową). Większość z nich zresztą zna z imienia – zapraszał ich wiele razy do Watykanu na śniadanie i spotkanie z papieżem.

W 2018 r. papież Franciszek mianował go kardynałem. W czerwcu 2022 r. został prefektem nowo utworzonej Dykasterii Posługi Miłosierdzia. Codziennie po południu chodził spowiadać wiernych do położonego niedaleko Watykanu kościoła Santo Spirito in Sassia (robi tak od czasu, gdy został ceremoniarzem Jana Pawła II), codziennie też odmawiał z wiernymi koronkę do Miłosierdzia Bożego w sanktuarium Bożego Miłosierdzia przy Watykanie.

Poza pomocą „na miejscu” organizował akcje charytatywne dla ofiar wojny w Strefie Gazy czy w Ukrainie, gdzie wiele razy wyjeżdżał z konwojem humanitarnym (prowadząc jedną z furgonetek). 

Z jego pomocy korzystali również Polacy (m.in. przekazywał wsparcie finansowe fundacji s. Małgorzaty Chmielewskiej, sfinansował zakup windy dla niepełnosprawnych w jednej z wielkopolskich szkół, ale i finansował wyrobienie dokumentów, przelot do Warszawy oraz transport do ośrodka dla bezdomnych rodakom, którzy chcieli wrócić do Polski po latach życia na rzymskiej ulicy).

Na charytatywną działalność wydawał rocznie ponad 4 mln euro, z czego większość pochodziła z ofiar przekazywanych bezpośrednio papieżowi.

Jakie poglądy ma kardynał Krajewski?

Niewiele wiemy o jego poglądach, których starał się dotąd publicznie nie wypowiadać. Może jedynie poza kwestią praw uchodźców i imigrantów. Pod koniec lipca tego roku, w kazaniu do uczestników Jubileuszowej Pielgrzymki Młodych, skrytykował antyimigracyjne demonstracje organizowane w Polsce, uznając je za sprzeczne z Ewangelią.

Można powiedzieć, że w ten sposób udzielił publicznego poparcia swojemu koledze, kard. Grzegorzowi Rysiowi, po jego liście pasterskim, przyjętym z dezaprobatą przez niektórych polskich biskupów. Sam Krajewski przekonywał, gdy go o to zapytałem, że nie opowiadał się za żadną stroną konfliktu, a jedynie za Ewangelią. Podobnie krytycznie – choć off the record – wypowiadał się w 2019 r. o polskich biskupach, którzy zdystansowali się od pomysłu Franciszka, by Kościół aktywnie włączał się w pomoc uchodźcom (np. sprowadzając choćby jedną rodzinę z obozów na Lesbos do każdej parafii).

Przesłuchując nagrania naszych rozmów, znalazłem też kilka innych wypowiedzi, z których można wnioskować o poglądach kardynała, przynajmniej w niektórych kwestiach. 

Opowiadał się za transparentnością Kościoła w kwestiach finansowych i ścigania przestępstw seksualnych księży, choć zwracał też uwagę na niebezpieczeństwo fałszywych oskarżeń. Mocno przeżył sprawę kard. George’a Pella skazanego w pierwszej instancji, a po roku więzienia uniewinnionego przez sąd apelacyjny.

Z rozmów wyłaniał się też obraz hierarchy, który rozumie problemy człowieka i jest świadomy, że prawo kościelne oraz procedury nie nadążają za życiem („Kiedyś przyszedł do mnie góral, który cztery lata czekał na unieważnienie małżeństwa, i mówi: »Księże, jak nie dostanę unieważnienia przez jeszcze kilka lat, to kobieta, którą kocham, mi się zestarzeje i mnie się już wtedy nie będzie chciało«. Więc zadzwoniłem do kurii, do osoby odpowiedzialnej, i pytam, jak to możliwe”).

Były to jednak opinie wyrażane w prywatnej rozmowie (choć ze świadomością, że rozmówca jest dziennikarzem i gromadzi materiały do publikacji), wypowiadane przez hierarchę, który odpowiadał za dzieła charytatywne, a nie duszpasterstwo, nauczanie i przestrzeganie dyscypliny, którymi teraz, jako metropolita, będzie musiał się zająć. W zarządzaniu diecezją czy dużą kościelną organizacją kard. Krajewski nie ma zresztą żadnego doświadczenia – dykasteria, którą kierował, liczy ok. 30 osób. Przyjęcie obowiązków arcybiskupa metropolity jest więc dla niego całkiem nowym wyzwaniem. A dla diecezji – wielką niewiadomą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Na okładce: Chrystus Pantokrator zXIX w., autor nieznany, galeria miejska wJaninie, Grecja // Historic Images / Alamy Stock Photo